Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Dlaczego wolna mucha w kawie?

Dlaczego wolna mucha w kawie?

Wpis o powolnym, uważnym piciu kawy i dzieleniu się swoimi przemyśleniami w socjalmediach.

Tytuł wygląda jak przypadkowy zlepek słów, ale… nie. Tu każde słowo ma znaczenie, a wszystko prowadzi do… instagrama. Jeśli jeszcze ze mną jesteście, to jesteście moim ziomkami! 😀

relacja Muchy z socjalmediami

Jesteśmy w związku „to skomplikowane”.

Zauważam ile czasu potrafią pochłonąć, rozumiem stwierdzenie „bezmyślne skrolowanie”.

Byliście kiedyś na końcu fejsbuka? Ja byłam. Miałam jeden dzień, gdzie skrolowałam, skrolowałam, aż Zuckerbergowe algorytmy krzyknęły: „Ej, ty! Koniec. Dzisiaj nie mamy nic więcej do wyświetlenia”. To było dawno, może teraz nie jest to już możliwe?

Nie czuję się uzależniona od socjali. Potrafię wyjechać na miesiąc na wakacje i zapomnieć, że mam telefon. Tym bardziej, jakie są na nim aplikacje.

A tak na co dzień? Mój mózg wie, że one „tam są”, żeby w razie czego mieć czym się zająć… : „masz problem? źle ci? to, o czym myślisz nie jest łatwe? [albo wręcz przeciwnie] chcesz przez chwilę nie myśleć? odciąć się? usłyszeć siebie? jesteś pewna? a może jednak poskrolujemy, pooglądamy filmiki na jutube?”. Mam swoje sposoby, żeby w tym wirtualnym światku nie utonąć, ale to może rozkmina na inny wpis. Wróćmy do Muchy i jej kawy.

wolna mucha zatrzymana i zainspirowana

Wiem, że mój wzrok przepływa po masie nieistotnych informacji, „zapychaczy”, ALE… czasami pojawia się inspiracja. Ważny przekaz, coś co może poprawić jakość mojego życia. Tak… takie rzeczy też się zdarzają.

Znalazłam inspirację do uważnej kawy na instagramie: #coffeethougths u Helen, “morning thougths” u Em. Przez pierwsze przerzucanie relacji tego nie zauważyłam, ale… pojawiło się ukłucie, czy taka przerwa na kawę nie jest idealnym momentem na… myśli? Ja, kawa i moje myśli.

Tak naprawdę, każdy moment jest dobry na UWAŻNOŚĆ… „Mucha jest w domu”!
Wolna, powolna kawka, uważność, czas na pozbieranie myśli.

Do tej pory nie miałam pomysłu czym się dzielić na instagramie. Profil na fejsbuku jest miejscem, w którym dominuje uważność na zwierzęta domowe, naszych podopiecznych, masaż GaSa. Instagram jest moją powolną przestrzenią. Gdzie głównie byłam konsumentem, ALE… takie myśli? Uważność? Natura? „To jest coś, czym warto się dzielić” (pomyślała Mucha). Skoro mnie to zatrzymało i zainspirowało, to może… snuć tę magię bycia uważnym dalej?

Mucha o kawie migdałowej

Moja przedpołudniowa kawa to nie jest taka zwykła kawa. To konkretna kawa, to konkretne wykonanie, konkretne dodatki.

To też może być ciekawą ciekawostką do opisania kiedyś. Co jest w kawie? Oprócz muchy (i kocich/psich włosów). 😉

Zapach kawy jest dla mnie urzekający, nie wiem dlaczego. Miałam nawet etap w swoim życiu, gdzie nie byłam w stanie jej przełknąć, ale zapach… zapach to co innego. Nawet na pierwszą randkę z moim Małżem umawialiśmy się „na kawę, ale ja nie piję kawy” (gorąca czekolada też jest spoko!). Teraz bardzo lubię kawę. Nie każdą, z rozpuszczalnymi mam często problem. ALE… nie nazywam się kawoszem, bo… o zgrozo!… zabielam ją napojem roślinnym imitującym mleko (nie mylić z mlekiem 😉 ). Śmieję się za to, że mam naturalne predyspozycje (odgórne przyzwolenie) do picia kawy, bo mam niskie ciśnienie. Jak mi to kiedyś powiedziała Pani Doktor „będzie pani długo żyła, ale większość pani prześpi”. No cóż. Wznoszę więc toast kubkiem pysznej kawusi!

wolna mucha zanurzona w myślach i kawie

Moje myśli podczas kawy spisuję i dzielę się nimi na instagramie. Jak już wspominałam to miejsce, gdzie króluje powolność, uważność i natura. Nie publikuję super namiętnie, bo zwyczajnie rzadko wpadam na pomysł, żeby coś uwieczniać. Może kiedyś mi się odmieni? #coffeethougths to co innego.

„Kawowe myśli” to mój rytuał. To moja przerwa, w której dzielę się tym, co akurat chodzi mi po głowie. Wolna mucha (nazwa profilu wolna_mucha) zanurza się w kawie (nazwa relacji na instagramie: mucha w kawie).

To moment na zatrzymanie, podzielenie się tym, co się dzieje w głowie. Czasami działa terapeutycznie. Myśli niewypowiedziane, nienapisane krążą po głowie, kreują kolejne. Potrafi się zrobić tłoczno, dlatego warto czasami dać im „odfrunąć”. Uratować muchę z kawy (teraz aż się przestraszyłam swojego porównania 😀 ). Nie zawsze jest różowo, kolorowo i motywacyjnie, o słabszych momentach też piszę. Nie zawsze jest tych myśli dużo, wtedy nie wytwarzam ich na siłę.

W relacjach „mucha w kawie” jest tak, jak jest w danej chwili. To też mi coś uświadamia: chwila, TA CHWILA, jest tylko tą chwilą. Heh. Aż mam ochotę tym zakończyć. 😀 Kończę więc i… jeżeli macie ochotę:

zaproszenie!

Zapraszam na uważną kawkę*!

* herbatkę – nawet jeśli pijasz z mlekiem,
koktajl – niekoniecznie alkoholowy,
wodę z cytryną – z ogórkiem też można,
coca colę – ale bez dyskryminacji pepsi również,
gorącą czekoladę a może haldi doodh?

instagram

@wolna_mucha

@wolna_mucha

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Strona wykorzystuje pliki cookies własne w celu prawidłowego działania jej wszystkich funkcji oraz cookies podmiotów trzecich w celu korzystania z narzędzi analitycznych (Google Analytics), marketingowych (Facebook Pixel), wtyczek społecznościowych, systemu mailingowego (MailerLite) oraz embedowania treści ze stron zewnętrznych (YouTube). Dostęp do cookies mają podmioty trzecie wskazane w nawiasach. Jeżeli twoje ustawienia nie blokują wskazanych cookies, uznajemy, że wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie. Możesz określić zasady korzystania z cookies w swojej przeglądarce. Szczegóły: Polityka prywatności i plików cookies.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close